Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Ninshu PBF/RPG
http://ninshu.cba.pl/

Droga pośród drzew
http://ninshu.cba.pl/viewtopic.php?f=90&t=146
Strona 1 z 1

Autor:  Ninshu [ 4 lut 2015, o 09:35 ]
Tytuł:  Droga pośród drzew

DROGA POŚRÓD DRZEW

Obrazek

Droga coraz mniej przypomina wygodny i szeroki trakt,
który przyszło Ci porzucić jakiś czas temu. Wąska ścieżka z pewnością
kiedyś była czymś więcej, niż jest dzisiaj. Wszelkie pozory regularnej
obecności ludzi, droga traci tuż przy ogrodzeniu dzielącym Las Śmierci od
świata zewnętrznego. Jeśli nie odstraszył Cię jeszcze tabliczki ze
stosownymi ostrzeżeniami, czy solidna kłódka spinająca łańcuchem kolejno
ponumerowane bramy, możesz kontynuować wędrówkę. Obojętnie w jaki sposób
pokonasz ogrodzenie, obojętnie czy uczynisz to za pozwoleniem Hokage, czy
bez niego, znajdziesz się na zarośniętej drodze przez Las Śmierci. Wysokie
drzewa rosnące po obu stronach drogi przytłaczają swoją obecnością.
Niezależnie od pory, choć nocą jest to o wiele silniej odczuwalne, z lasu
dobiegają niepokojące odgłosy. Zarówno flora i fauna Lasu Śmierci wydaje
się obca i groźna, a co więcej, taka właśnie jest w istocie. Droga niknie
> wśród drzew, prawdopodobnie w pewnym miejscu zupełnie zarastając ustępuje
siłom przyrody. Jedynie od Ciebie zależy, czy starczy Ci odwagi kontynuować
podróż.




~Przejście~

Autor:  Eien [ 13 lis 2018, o 23:21 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

-Hej, hej, hej sokoły! Omijajcie Kaniony, pogorzeliska, lasy! Dzwoń, dzwoń, dzwoń dzwoneczku, mój stepowy skowroneczku! - Oczywiście, jak skończyłem jedną piosenkę, to wziąłem się za przerabianie innej, pod potrzeby mojej podróży. Po za tym, była to dla mnie świetna zabawa. W końcu jest co porobić i z czego się pośmiać. A że trochę nie wychodzi? A co tam. - Pięknych dziewcząt jest niemało, lecz najwięcej w Konoszce, tam me serce pozostało, przy kochanej mej dziewczynie. - I tak sobie dalej śpiewam, nie interesując się tym, że łażę wśród drzew. Jednak tak z każdą zwrotką zbliżałem się do kolejnej części podróży, którym jest kanion. -Hmm… jaka piosenka pasowałaby do kanionu? - Zamruczałem sobie pod nosem. W sumie, teraz miałem piosenki jakie miałem, ale co ciekawego mogłoby być związane z kanionem? - Nie ważne, najwyżej mnie olśni. - Ponownie sobie zamruczałem. Czasu w drodze miałem jeszcze sporo, więc na pewno jeszcze nie jedną piosenkę sobie zmienię. A na horyzoncie można było zobaczyć już pierwsze oznaki kanionu. To dobrze, bo to znaczyło, że byłem coraz bliżej.

z/t

Autor:  Hiroki [ 20 lis 2018, o 22:25 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

Hiroki gdy tylko znalazł się na dole zaczął węszyć, by mieć pewność, że złapie chociaż jakiś zapach. Zostali zauważeni i chłopak szykował się już do walki, ale tamci po prostu uciekli. Czego się bali? Przecież nie dwójki dzieciaków bez doświadczenia. Stale poruszając nosem podszedł do miejsca, w którym zniknęli w chmurze dymu i kucnął na chwilę, by lepiej czuć.
-Nie teleportowali się.- stwierdził patrząc w kierunku, w którym prowadził zapach. -Jeden z nich jest ranny, ale dziewczynce raczej nic nie jest.- dodał po czym ruszył w stronę, którą wskazywał mu nos. Dodatkowo nakazał Junjiemu szukać. Nie spodziewał się rewelacji, w końcu nie uczył go jeszcze tropienia, a w dodatku nie miał mu czego podstawić pod nos, ale może będzie to jakaś pomoc. Wciąż jednak bardziej ufał własnym zmysłom zatrzymując się co kilka kroków. Wyraźnie się spieszył. Podążali raczej we właściwym kierunku, ale deszcz znacznie utrudniał jego określenie.
-Jak już zauważyłeś, umiem tropić. Potrafię też uderzyć jeśli trzeba, znam kilka sztuczek ninjutsu, ale wciąż jestem geninem. Z mistrzem nie wygram.- rzucił domyślając się, że Soui zechce wiedzieć co potrafi i spodziewając się rewanżu.

Post:2
Chakra: 1400/1500

Ukryta treść:

Autor:  Kenzo [ 20 lis 2018, o 23:12 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

Chłopak nie za bardzo wiedział co się dzieje to było dziwne..Zauważyli ich ale się nie wrócili ten już miał ochotę nieco zareagować i przejąć inicjatywę jednak tutaj musiał się zdać na przyjaciela który najwidoczniej był jakimś specem w tropieniu no i teraz już jasne po co mu pies..We dwójkę są niczym jakiś detektyw..-Rozumiem w takim razie prowadź nie możemy stracić tropu.. Przez deszcz może być ciężko tak mi się wydaje.-Powiedział Kanji i po prostu ruszył za Inuzuką którego nieco polubił no cóż tu dużo mówić po prostu nie był żadnym ignorantem..-Mhm.. Pamiętaj, że jest nas dwóch.. Ja preferuję trochę walkę na dystans..-Skwitował chłopak do Inuzuki aby również nieco mu powiedzieć o swoich umiejętnościach o tym, że potrafi latać jeszcze nie mówił ale z czasem pewnie Hiroki się o tym dowie kto wie.. Może nawet za chwilę, tak czy siak lepiej aby nie było to potrzebne..Trzeba oszczędzać chakrę bo nie wiadomo co ich czeka..

Post:2/x

Autor:  Jiyu MG/MOD [ 20 lis 2018, o 23:23 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

Cytuj:
Podążyliście za zapachem, do ścieżki w zarośniętej przy drodze przez Las Śmierci. Wysokie drzewa rosnące po obu stronach drogi przytłaczają swoją obecnością.
Niezależnie od pory, choć nocą jest to o wiele silniej odczuwalne, z lasu
dobiegają niepokojące odgłosy. Zarówno flora i fauna Lasu Śmierci wydaje
się obca i groźna, a co więcej, taka właśnie jest w istocie. Zapach prowadził Naszego Inuzuke prosto do bardzo wysokiego drzewa, do którego dało się wejść, ale jak się okazało było puste, w sumie dobre schronienie. Ttrop stracił się z dziesięć metrów za tym drzewem, co było jeszcze bardziej dziwne, próbowaliście z każdej strony, jednakże nigdzie nie było ukrytego wejścia ani w drzewie ani przy drzewie. Musicie uważać, lub nazbierać materiałów do ogniska, ponieważ robi się bardzo późno, noc w tym lesie bez ognia będzie złym doświadczeniem, najlepiej znaleźć jakąś kryjówkę bądź skorzystać z dobrego schronienia owego drzewa przed którym aktualnie się znajdujecie. Przeróżne odgłosy i świsty lokalnej zwierzyny, której nawet czujny nos Inuzuki nie mógł rozpoznać sugerował wam, że tutaj po nocach nie jest bezpiecznie szczególnie dla dwójki geninów, którzy chcieli po prostu pomóc. Najlepiej od razu zlokalizować jakieś bezpieczne miejsce i nie robić zbyt dużo hałasu. Dodam, że drzewa były na tyle duże iż można było na nie wejść i ulokować się na jednej z gałęzi, chociaż spanie na takich gałęziach jest dobrym wyjściem to ogniska tam nie zrobicie, a noce bywają zimne, szczególnie w tak wilgotnych miejscach jak te.

Autor:  Hiroki [ 20 lis 2018, o 23:35 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

-Jasne, postaram się trzymać przeciwników z dala od ciebie.- odpowiedział Hiroki nie patrząc nawet na Souiego, skupiony na swoim jednym zadaniu. Podążał coraz dalej aż do gęstego, groźnie wyglądającego lasu. Węch też ostrzegał przed zagrożeniem i nie podobało mu się to. Przywołał Junjiego blisko siebie i kazał zostać przy nodze. Zresztą szczeniak też czuł ten dreszczowy klimacik. Podkulał ogon rozglądając się nieufnie i węsząc na wszystkie strony.
W końcu jednak Inuzuka zgubił trop. Próbował go złapać cofając się trochę i szukając jakiś odnóg może albo czegokolwiek. Próbował złapać trop przy ziemi, na pniach drzew i w ich koronach. Rozglądał się nie tylko za zapachem, ale za wszystkim. Ślady? Przygnieciona ściółka? Kawałek materiału na jakiejś gałęzi lub gdzieś w ostrokrzewie? Może chociaż niteczka? W końcu pokręcił głową.
-Zgubiłem ich.-powiedział zrezygnowany. Cofnął się do pustego drzewa i przyjrzał mu się. To tutaj zaczynał mieć problemy z tropem. Może coś tu jest?

Post: 3
Chakra: 1300/1500

Autor:  Kenzo [ 20 lis 2018, o 23:57 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

Chłopak biegł zaraz za Hirokim który można powiedzieć, że był trochę bardziej zwinniejszy niż on no i cóż zadziwiała go strasznie umiejętność tropienia inuzuki.-Na pewno damy radę.. Raczej nie powinni być silni a przynajmniej tak mi się wydaję.. Chociaż ich gabaryty mówiły inaczej..-Odparł młody Kanji przypominając sobie, że jeden z nich był w miarę barczysty..Tak czy siak biegli i co chwilę młody Kanji obserwował bacznie swojego towarzysza który po chwili powiedział, że zgubił trop..Tak czy siak robiło się trochę późno i wypadało by zorganizować jakąś kryjówkę aby przenocować w końcu o tej porze niebezpiecznie wracać do wioski..-Hiroki.. Zdaje mi się, że musimy znaleźć jakiś nocleg i rozpalić ognisko.. Dasz radę coś znaleźć? Może jest tu jakaś jaskinia..-Powiedział Kanji zastanawiając się nad tym czy im się to uda..Znaleźć jaskinie może nie być problemem ale gorzej jeśli znajdą coś w jaskini wtedy będzie już trochę gorzej zależy oczywiście co to będzie za niespodzianka..

Autor:  Jiyu MG/MOD [ 21 lis 2018, o 00:27 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

Cytuj:
Kanji był przezorny i ubezpieczony, mianowicie chciał poszukać schronienia, żadnej jaskini nie było widać, a robiło się już ciemno zaś dźwięki wydobywające się z krzaków narastały. Jakieś dziwne zwierzęta! Wilki? Może coś bardziej niebezpiecznego, w każdym bądź razie jeszcze trochę i jedyne co będziecie widzieć to siebie samych z odległości metra, ponieważ zagęszczenie drzew w tym lesie sprawiało, że widoczność strasznie malała dodatkowo zrobiło się zimno. Byliście przemoczeni jeszcze po wędrówce z kanionu gdzie nie było tak kolorowo, idealne warunki do złapania jakiejś choroby lub chociażby zmęczenia ciała. Wiadomo, że byliście zahartowani, jednakże wszystko ma swoje granice. Po dokładnym zweryfikowaniu aktualnej lokalizacji stwierdziliście, że sprawę możecie ugryźć.. Na kilka sposobów, mianowicie możecie skorzystać z drzewa, czyli wejść do środka tam będzie cieplej, ognisko rozpalicie na spokojnie, możecie też zawrócić o kilometr dalej i zrobić obóz przy siatce ogradzającej las, lub ostatecznie możecie wspiąć się na jedno z drzew, jednakże nie rozpalicie tam ogniska, ponieważ spalicie drzewo lub samych siebie. Wybór należy do Was, powinniście zdecydować szybko, ponieważ do godziny nastanie zupełny mrok, a wtedy czeka na Was wiele niechcianych rzeczy, w lasach, a szczególnie takich po zmrokach wychodzą nocni łowcy, o wiele groźniejsze niż wilki czy lisy. Trzeba też się ogrzać, ponieważ powoli odczuwacie, że temperatura spada, a wy po całym dniu wędrówki odczuwaliście spore zmęczenie, brak snu dzisiejszej nocy zrobi Wam kosmos z przemęczenia, dlatego lepiej ustawić się gdzieś blisko i odpocząć, po czym ustawić zasadzkę lub sprawdzić jak to się stało, ze trop się urwał.

Autor:  Hiroki [ 21 lis 2018, o 00:38 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

-Jaskini to Ci nie wywęszę. Zresztą nie jestem pewien czy jakaś tu jest, ale to górzysty teren, nie?- spytał, zerkając na Souiego -Możemy się też kimnąć normalnie, na ziemi. Tylko w takim wypadku pewnie przydałoby się podzielić na warty.- pogłaskał Junjiego. Musiał uspokoić jego i siebie. Nie podobał mu się za bardzo ten las, a jeszcze bardziej to, że zgubił ten trop. Po prostu zgubił.
-Nie ma czasu się szwędać i szukać. Rozbijamy się tutaj i jutro jeszcze się rozejrzymy. Pomóż szukać czegoś na ognisko.- zdecydował czując jak wraz z nadejściem nocy spada temperatura. Zaczął zbierać szybko patyki na ognisko. Duże z tego nie będzie, ale siekiery nie ma, polan nie narąbie. Tyle musi starczyć. Połamał je tak, by w miarę pasowały do niedużego ogniska i odgarnął ściółkę, żeby się nie zajęła -Rozpalisz?- sam nie miał za bardzo czym. Niby mógł spróbować kunaiem i kamieniem, ale wieki na tym zejdą.

post: 4
Chakra 1635/1800 (sorki, wcześniej nie wliczyłem wytrzymałości. My bad. A 35 z regeneracji ;) )

Autor:  Kenzo [ 21 lis 2018, o 00:57 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

-Jak widać obecnie chyba trochę liściasty..-Powiedział krzywiąc się przy tym zdegustowany zmianą terenu..Chyba się trochę zgubili a powoli dobiegała noc..Jaskini nie wywęszy czyli niezbyt ciekawie..Wypadałoby znaleźć jakieś schronienie dzięki któremu nic ich nie zaatakuje albo chociaż przynajmniej będzie na to mniejsza szansa..Soui nie chciał przez głupotę paść ofiarą ataku.. Ani nie chciał aby Hiroko stał się ofiarą dlatego rozważał swoją wersję jednak nie mógł nalegać bo nie mieli teraz czasu na kłótnie..A nie mogli się rozdzielić..-Musimy podzielić się na warty nie ma innego wyjścia.. Tak czy siak wolałbym udać się w bardziej bezpieczne miejsce niż ten otwarty teren.. Dobra Hiroko nie mamy czasu..-Powiedział i w sumie no nie miał wyjścia wyjął kunaia i znalazł jakiś krzemień jeśli nie znalazł to po prostu bierze drugiego kunaia i nie ma wyjścia trzeba tak to rozpalić..Oczywiście pomógł szukać jakiegoś drewna czy patyków aby to ognisko stworzyć..Zmęczenie coraz bardziej dopadało..W sumie pocieszał go fakt, że byli we trzech a nie we dwójkę w końcu pies zawsze dodatkowy towarzysz na warcie gorzej jeśli ten też pójdzie spać i Soui będzie sam musiał na niej stać, tego się najbardziej obawiał..Tak czy siak jak już ogarnęli sprawę z materiałami to stara się rozpalić za wszelką cenę ognisko w końcu to było ich teraz kluczowym zadaniem no i oczywiście po części sen aby zregenerować siły na drugi dzień, bo znaleźć tych zbirów i tak już raczej nie znajdą..

Autor:  Jiyu MG/MOD [ 21 lis 2018, o 10:24 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

Cytuj:
Oczywiście poziom przygotowania nie był najlepszy, chociaż byliście tylko i wyłącznie geninami, nikt nie brał Was jeszcze na żadne skomplikowane misję, więc też nie można było wymagać od Was cudów, jednakże podstawy przeżycia to jest coś nad czym musicie popracować, ponieważ wybraliście puste miejsce przed drzewem w którym dało się schowa, tam rozpalone ognisko dałoby wam więcej ciepła oraz nie wzbudzałoby takich podejrzeń jak na pustej przestrzeni przed takowym, jednakże oboje zgodziliście się odnośnie miejsca, tak więc oboje nazbieraliście patyków i drewna, to Nasz młody Kanji był tu przodownikiem jeśli chodzi o rozpalanie ognia. Znalazł kamień i siłą tarcia próbował wywołać iskry nad przygotowanym już ogniskiem. Podzieliliście się na warty, jednakże nikt nie ustalił kto jak i dlaczego. Dlatego też wstępnie przez pierwsze trzy godziny warte pełnił Soui, którego nie przestraszyło nic, pilnowanie warty przebiegało dosyć sprawnie nie było żadnych hałasów, co chwile musiałeś dokładać patyków do ogniska, które radośnie trzaskało, żeby podtrzymywać ogień, ale warta miała się zmienić. Hiroki, który miał okazję pospać i było mu cieplej niż przyjacielowi, ponieważ Hiroki spał z psiakiem, który dodatkowo go ogrzewał miał trochę cięższe zadanie, ponieważ był strasznie zaspany ciężko jest dawkować sobie tak małą ilość snu po długiej podróży aż z terenów Konoszańskich do Ame i powrotnie do kraju ognia. Hiroki musisz dzielnie walczyć ze snem, będzie bardzo ciężko jeśli zaśniesz, nie ułatwiał Ci tego Soui, który cały czas słodko wciągał powietrze przez nos co było słychać, miał dosyć twardy sen. Powieka robiła się cięższa, Twój psi towarzysz już zasnął, więc nie mogłeś liczyć na jego wsparcie. Wydawało Ci się, że coś wisi w powietrzu jednakże oczy były ciężkie jak głaz. Co zrobić, żeby nie zasnąć?

Autor:  Hiroki [ 21 lis 2018, o 12:44 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

Hiroki z ulgą przyjął ciepło ognia i okazję do snu. Położył się opierając o drzewo z pieskiem w rękach. Zasnął naprawdę szybko. Przebudzenie było niezbyt przyjemne, ale Soui już swoje przesiedział na warcie, więc teraz była jego kolej. Wstał i odłożył Junjiego na ziemię. Ten spojrzał na Inuzukę z wyrzutem po czym zwinął się w kłębek obok czarnowłosego. Hiroki prychnął cicho z uśmiechem -Zdrajca.-mruknął, ale nie zamierzał go budzić. Przystąpił do warty. Było to jeszcze trudniejsze niż mu się wydawało. Nie był starszą panią, która potrzebuje przespać całą noc, nawet zdarzyło mu się czasem zarwać jedną czy dwie, ale nigdy po takiej podróży, a to, że miał okazję do krótkiego snu było paradoksalnie strzałem w kolano. Musiał się jakoś rozbudzić, bo zaraz zaśnie, a przecież teraz nie mógł. Zwłaszcza przy tej aurze.
Przeszedł kilka kroków, zrobił parę dynamiczniych skłonów i pomachał trochę rękami żeby pobudzić krążenie. Oddalił się też nieco od ogniska w nadziei, że chłód pomoże przepędzić senność. W ręce trzymał dwa kunaie. Chodziło nie tylko o to by mieć gotową broń, ale też o to, że w razie drobnego przyśnięcia, wyślizngą mu się one spomiędzy palców, co powinno go obudzić. W końcu to nie będzie jakoś twardy sen. Uruchomił też Shitei no jutsu. Zawsze to jakaś dodatkowa percepcja. Może coś zauważy.
Szybko zaczął się nudzić i w ramach zajęcia obszedł ich tymczasowy obóz nie oddalając się zbytnio. Ot, kilka kroków. Ani na chwilę nie usiadł, choć zdarzało mu się kucnąć na chwilę przy ognisku. Większość tych trzech godzin spędził jednak na nogach.

Post: 5
Chakra: 1570/1800

Ukryta treść:

Autor:  Kenzo [ 21 lis 2018, o 15:27 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

No cóż ognisko rozpalili przed wejściem do drzewa w sumie może gorzej ale tak czy siak nie było źle..Soui miał stać jako pierwszy na wariacie czego najbardziej się obawiał..Nie chciał aby przez jego głupotę bądź nieuwagę zginęli..Zastanawiał się cały czas nad tym czy aby ktoś ich nie obserwuje w końcu to może być bardzo prawdopodobne..Ktoś może czkać na odpowiedni moment do ataku czy coś dlatego musieli mieć oczy szeroko otwarte..I no cóż jego warta po długich wyczekiwaniach minęła i na warcie miał stanąć Hiroki..Kanji ziewnął zachęcając się bardziej do spania no i cóż trzeba było się położyć ognisko sprawiało, że jest tutaj o wiele cieplej..-Miej oczy szeroko otwarte.-Powiedział Soui patrząc na Hirokiego i po prostu zamknął oczy starając się zasnąć i miał nadzieję, że się obudzi bo nie miał ochoty jeszcze umierać..Tak czy siak po niedługiej chwili chłopak po prostu zasnął..

Autor:  Jiyu MG/MOD [ 21 lis 2018, o 20:27 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

Cytuj:
Hiroki dobrze sobie radził podczas gdy Nasz Kanji słodko spał, gdy minęła kolej jego warty i zostało mu trochę snu trzeba było obudzić swojego nowego towarzysza, ponieważ futrzak już wstał, nim Kanji został obudzony Hiroki zauważył, że w środku drzewa coś się rusza, tak jakby z tego schronienia w środku drzewa osuwała się ziemia, było widać jak jakaś ręka panicznie wystaje i próbuje złapać się podłoża. Początkowo Hiroki ciężko było Ci uwierzyć w to co widzisz, ale musiałeś obudzić chyba swojego kolegę, ponieważ zaczynało robić się znowu poważnie. Nie była to raczej żadna z technik dotonu, ktoś panicznie próbował wyjść z pod ziemi. Gdy Soui został dobudzony przez swojego towarzysza (Hiroki, proszę ładnie opisać jak budzisz swojego kolegę, może nawet futrzak się przyda?) jeszcze nie zakumał o co chodzi jednakże po chwili zrozumiał, że ktoś chce wyjść. Chcieliście zareagować, ale jak tu zareagować jak widzicie tylko rękę, która próbuje się czegoś chwycić. Jest to ręka dziecka widzicie po rozmiarach, a raczej małej dziewczynki. Można było skojarzyć fakty, że wczoraj takową szukaliście, więc może to ona? Jeśli jest to pułapka i właśnie zaraz sami się wkopiecie? Musicie szybko zareagować, ponieważ robi się dużo hałasu, a jeśli jesteście na terenie wroga to może on szybko zareagować na taki hałas i szybko Was namierzyć. Proszę WAS o przeanalizowanie strategii i podjęcie decyzji czy atakujecie rączkę wystającą z ziemi czy podbiegacie do niej i próbujecie ją chwycić lub wyciągnąć tak, żeby przerwać bardzo naruszany fragment owej ziemi w środku drzewa i wyjąć to coś lub tego kogoś!

Autor:  Hiroki [ 21 lis 2018, o 20:57 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

Hiroki przetrwał wartę. Właśnie kucnął by obudzić Souiego, gdy zobaczył, że ziemia wewnątrz drzewa się zaczęła ruszać. Przez ułamek sekundy nie zrobił nic, tylko gapił się zdziwiony. Nawet zdążył mrugnąć nim mózg dodał dwa do dwóch.
-Soui, wstawaj, szybko!- niemal podniósł towarzysza szarpiąc go za ramiona aż nie zobaczył, że zadziałało. Junji słysząc zdenerwowany krzyk Inuzuki podniósł głośny jazgot-Pomóż mi, trzeba ją wyciągnąć.- wskazał rękę. Warto podkreślić, że włączone w nocy Shitei nadal pracuje, więc gdyby coś w zapachu było nie tak, najpewniej to odnotował nawet pomimo tego jak bardzo zaaferowany był.
Jeśli nic go nie zatrzymało, czy to Soui, czy podejrzany zapach, pobiegł do ręki i zaczął rozkopywać ziemię wokół, by powiększyć otwór. To samo powinno ułatwić wydobycie młodej. Ale to tylko jeśli nikt go nie zatrzymał.

Post: 6
Chakra: 1505/1800

Autor:  Kenzo [ 21 lis 2018, o 21:14 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

Soui spał sobie w najlepsze..A może najlepsze to niezbyt dobre określenie na te chwilę bo właśnie czuł jak ktoś nim potrząsa i dokładnie zrywa go ze snu..Soui dokładnie nie wiedział co się dzieje dopiero po chwili zorientował się, że to Hiroki który coś do niego krzyczy a dokładniej ktoś potrzebuje pomocy..No masz, akurat teraz..-Już..-Powiedział wstając i dopiero wtedy Hiroki pokazał mu gdzie dokładnie trzeba pomóc..W sumie dziwne to akurat było w środku tego drzewa było to trochę dziwne i dosyć podejrzane tak czy siak Hiroki chciał tam biec a Kanji momentalnie złapał go za bark aby go powstrzymać to było by bardzo pochopnym i niebezpiecznym zachowaniem ze strony Inuzuki..-Stój.. Ja to zrobię..-Powiedział i wyprostował rękę w kierunku wystającej ręki z ziemi która próbowała się jakby wydostać i po prostu wystrzelił bandaż w jej stronę który miał za zadanie opleść rękę aby pomóc jej wyjść z ziemi..Tak czy siak musieli zachowywać się cicho nie wiadomo co w tym lesie się znajduje a może być bardzo niebezpiecznie jak dla dwójki geninów..

Ukryta treść:


2222pch - 200pch = 2022pch

Autor:  Jiyu MG/MOD [ 21 lis 2018, o 21:55 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

Cytuj:
Hiroki dobudził ładnie swojego sojusznika jednakże trochę przy tym zrobili zbyt dużo hałasu, chciał już sprintować w stronę ręki, ale zatrzymał go Soui. Psi sojusznik odsunął się trochę, po czym młody Kanji zrobił technikę bandaża, trafił w rękę i zaczyna ciągnąć. Dziewczynka nie była gruba, jednakże z ziemi było ją ciężko wyciągnąć, dlatego też Kanji od razu po wzbudzeniu zdążył się już spocić z wysiłku, po dobrych pięciu minutach wyciągnęliście małą dziewczynkę, nie była to podpucha. Dziewczynka była cała ubrudzona, na nadgarstkach mogliście zauważyć ślady krwi po kajdankach, które najprawdopobniej ktoś założył zbyt ciasno. Młoda była przestraszona, trzęsła się cała z zimna. Mały piskliwy głosik powiedział -Jeść prawdopodobnie była również wygłodzona. Zauważyliście jedną rzecz, ponieważ nie wyglądała jak ta dziewczynka, którą porwali Ci faceci, była troszkę starsza. Na Oko może miała z 11-12 lat. Trzeba było wszystko z nią wyjaśnić, może naprowadzi Was na jakiś trop, który pomoże rozwiązać zagadkę. Jednakże najpierw trzeba było młodą doprowadzić do stanu w którym będzie mogła jakoś reagować na pytania. Wygłodzona i na skraju wytrzymałości raczej nie odpowie wam na setki pytań, które chcecie zadać. Musicie się nią jakoś zająć, czy ktoś jest medykiem? Lub ma na tyle logiki w sobie, żeby chociaż tymczasowo polepszyć stan dziewczynki? A może jakieś małe zapasy żywności by się przydały tak co by chociaż zjadła coś ciepłego co pozwoli odzyskać jej siły?


Załączniki:
Komentarz: Wygląd dziewczynki!
aveknamisje.jpg
aveknamisje.jpg [ 43.7 KiB | Przeglądane 1534 razy ]

Autor:  Hiroki [ 21 lis 2018, o 22:14 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

Hiroki widząc, że Soui zajmuje się już tą sprawą poszedł uciszyć Junjiego. Już i tak narobili hałasu, ale nie było potrzeby robić go więcej. Zrezygnował z Shitei. Na szczęście okazało się, że to nie była podpucha. Nie była to ta dziewczynka, którą widzieli, ale wciąż wyraźnie potrzebowała pomocy. Podszedł do niej zdejmując swoją wierzchnią bluzę i zarzucając jej na ramiona, a następnie pomógł dojść do wygasających resztek ogniska. Podał jej część swojego prowiantu, po czym zaczął dokładać patyki do ognia, żeby go wzbudzić na nowo i ogrzać dziewczynę. Upewniwszy się, że nie widać żadnych poważnych obrażeń zwrócił się do towarzysza, którego przez chwilę całkowicie ignorował.
-Dobra robota.- pochwalił wystawiając kciuka do góry -Znasz się trochę na medycynie? Ja tylko tyle o ile.-dodał jeszcze, po czym wrócił uwagą do dziewczyny. W międzyczasie Junji podszedł zainteresowany i szturchnął ją nosem. Hiroki jednak jeśli zauważył, że dziewczynce się to nie spodobało, przywołał czworonoga do siebie, żeby dał jej spokój. Pozwolił jej spokojnie przekąsić tą jedną kanapkę nim zaczął pytać.
-Jak się tu znalazłaś?- miał wiele pytań i wyraźnie się powstrzymywał przed zadaniem ich wszystkich na raz. Nie chciał jej jednak zalać potokiem pytań, to nie był stan, w którym chce się dużo opowiadać.

Post: 7
Chakra: 1540/1800

Autor:  Kenzo [ 21 lis 2018, o 22:44 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

Cóż tu dużo mówić udało się wyciągnąć dziewczynę i o dziwo nie była to żadna pułapka jak podejrzewał z początku więc można było z ulgą odetchnąć ale dosłownie za chwilę bo Kanji tym całym wyciąganiem dziewczyny strasznie się zmęczył..-D-Dzięki..-Odparł na słowa Hirokiego i sam przysiadł obok ogniska patrząc cały czas na dziewczynę która była wycieńczona a sam Hiroki podał jej kawałek swojej porcji prowiantu..A zaraz potem zapytał się o leczenie..Tak się składało, że akurat Kanji znał się trochę na tym może nie potrafił czynić cuda ale podstawy hirujutsu znał więc mógł pomóc..-Trochę.. Spokojnie nic Ci nie zrobię.-Powiedział i dodał jeszcze dla uspokojenia aby wiedziała, że nie ma złych zamiarów nie wiedział co dziewczyna sobie pomyśli mogła być roztrzęsiona po tym co przeszła nie wiedział co to było ale na pewno nic dobrego..Podszedł do niej i w miejscach w których miała jakąkolwiek ranę przyłożył dłonie skupiając w nich ówcześnie chakrę aby uleczyć jej rany..-Ach więc? Opowiesz nam?-Dodał do słów Hirokiego no oczywiście też był ciekawy i przydałoby się jakieś wyjaśnienie bo to co się tutaj działo było trochę nie na miejscu i dosyć dziwne..W końcu nikt normalny nie wychodzi z ziemi a raczej próbuje wyjść .. W środku lasu śmierci.. W dodatku w samym środku nocy z ranami..


Ukryta treść:


2022pch - 100pch = 1922pch

Autor:  Jiyu MG/MOD [ 21 lis 2018, o 23:31 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

Cytuj:
Świetny team work, Hiroki robił za pocieszenie i sprawiał wrażenie zatroskanego chłopaka przez co ocieplił Wasze klimaty, dziewczynka poczuła się pewniej przy Was. Dokładnym punktem przełamania lodów był futrzak, którego przytuliła podczas gdy Soui zajmował się nadgarstkami. Nie chciała go puścić tak jakby był jedną z rzeczy, które dają jej bezpieczeństwo. Szybko zabrała część prowiantu, po czym zjadła większość wpychając się i co jakiś czas krztusząc i dopijając wodą. Robiła to strasznie łapczywie tak jakby od tygodni nic nie jadła, po tym jak już z pół godziny doprowadzaliście ją do stanu normalności wreszcie się odezwała. Piskliwy głosik ponownie zabrzmiał w Waszych uszach. -Tam na dole, źle! Widać było, że dziewczynka wskazując na dziurę aż cała zbladła, działy się tam chyba jakieś dziwne rzeczy. - Biją i boli potem. Mówiła jakby była w histerii, chciała dokończyć, ale zaczęła płakać wtulając się w pieska, który sprawiał, że było wam trochę łatwiej ją uspokoić. -Ta, jest źle. Ponownie dokończyła, po czym uspokoiła się trochę, powinniście trochę jej pomóc, jeśli będzie taka roztrzęsiona to może narobić wam tylko jak to się mówi „kłopotów” jakbyście już nie mieli wystarczająco problemów. Jednakże sam fakt ze straceniem tropu mógł się właśnie rozwiązać po prostu zapadli się pod ziemią co było logiczne. Tam coś musiało być, ale co? Krzywdzą? Biją? Boli i jest źle? Może prowadzą tam jakieś eksperymenty? Na dzieciakach jest najłatwiej, nie stawiają oporu, dodatkowo najłatwiej się domyślić, że dorośli szybciej stworzą ukrytą społeczność i szybciej mogą się zbuntować, dzieci raczej tego nie zrobią bez żadnego wsparcia. Jako pomocny narrator zaznaczam, ze warto byłoby sprawdzić co jest na dole, warto się też przygotować lub dopytać dziewczynki zanim tam zejdziecie. Może być tam różnie, trzeba zadawać sprecyzowane pytania, ale uważajcie dziewczynka przeżyła traumę.

Autor:  Hiroki [ 21 lis 2018, o 23:51 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

-Nie tak łapczywie, bo się…- zaczął widząc jak wpycha w siebie jedzenie -…zadławisz.- nie zdążył. Podał jej wody. Następną porcję jedzenia dał jej już dużo mniejszą i przed podaniem upomniał, żeby nie jadła za szybko. Nie wiedział jak długo i poważna była głodówka. Jeśli jej dadzą za dużo może dostać skrętu kiszek, a to przy ich obecnych możliwościach oznaczało zgon.
Źle, biją i boli. Banda zwyrodnialców? To na pewno. Ppytanie czy mają w tym jakiś cel czy robią to dla samego zwyrodnialstwa. Popłakała się jeszcze bardziej. Na szczęście szczeniaki miały jakby wrodzone zdolności uspokajania. Junji wtulił łebak w dziewczynkę wyczuwając od niej smutek. Wbrew obiegowej opinii dzieci i zwierzęta są w tym dobre.
-Już, już…- szepnął, obejmując ją ostrożnie. Jeśli się spięła, to się cofnął, ale na razie chciał jej dać poczucie bezpieczeństwa. Przynajmniej mniej więcej -Tak swoją drogą, jak masz na imię?-zaczekał na odpowiedź, po czym sam się przedstawił-Jestem Hiroki, to jest Soui, a ten przystojny futrzak to Junji.- odczekał znowu chwilę, żeby mogła przyswoić imiona. Po ciężkich przeżyciach zwykle wolniej się kuma. Jak już wydała się spokojniejsza, kontynuował wywiad.-To nie jest przyjemne, ale musisz nam opowiedzieć trochę więcej. Wiesz co chcą? Tylko biją czy…? Są tam inne dzieci? Jak uciekłaś?- z każdym pytaniem czekał najpierw na odpowiedź. Nie zasypywał jej nimi, bo to naprawdę nie miało sensu. Spojrzał potem na Souiego czy coś jeszcze chciałby wiedzieć. Miał mętlik w głowie i problem z ustaleniem priorytetów. Musieli sprawdzić co jest w tym dole, ale nie mogli zostawić jej tu samej. Jednak jeśli najpierw odprowadzą ją do wioski mogą niczego nie zastać po powrocie, nawet tego zakichanego drzewa. Z drugiej strony cokolwiek to było, z pewnością było organizowane przez więcej niż tych dwóch ludzi i z pewnością zejście tam było niebezpieczne. Powiadomienie wyższych rangą ninja wydawało się lepszą opcją. Oczywiście o ile uwierzą, ale widząc tą dziewczynę…
-Soui… jak daleko jest do Konohy? Albo w ogóle jakiejś wioski?- potrzebował tego do podjęcia decyzji. Czy też raczej do odrzucenia jednej z opcji, ale to już coś -Nie wiem czy nie będzie lepiej zabrać ją do jakiejś wioski. Tutaj nie może zostać, a już na pewno nie sama.

Post: 8
Chakra: 1575/1800

Autor:  Kenzo [ 22 lis 2018, o 00:06 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

Soui wyleczył dziewczynę no i cóż z tego co mógł zauważyć to ona chyba dalej była roztrzęsiona a zorientował się po tym co mówiła i jak mówiła..To brzmiało jakby dopiero co wyszła z dziczy..Hiroki przejął inicjatywę rozmówcy i w sumie bardzo dobrze mu to wychodziło potrafił zapytać no i oczywiście wiedział o co ma pytać, więc Kanji nie musiał zadawać dodatkowych pytań od siebie.-Zbyt daleko aby stąd ruszać.. O tej porze nawet nie ma mowy.. Jest tutaj niebezpiecznie, nawet w tym miejscu nie jesteśmy bezpieczny nigdy nie wiesz i się nie dowiesz co się może kryć w tym lesie..-Skwitował chłopak no ale w sumie taka była prawda, i niestety nie mogli wyruszyć do Konohy o tej porze Kanji nawet nie miał zamiaru się godzić na te opcje..To by było zbyt głupie o tej porze i niebezpieczne..Nie wiedział czy woli dostać się do miejsca skąd uciekła dziewczyna czy woli po prostu woli zaryzykować i iść przez las śmierci o tej porze było to chyba większą głupotą niż wejście do tej całej dziury..

Autor:  Izuku [ 22 lis 2018, o 01:24 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

Skręciwszy w leśną ścieżkę szedłem przez dłuższy czas w dość miłej atmosferze pozwalającej chociaż na trochę uspokoić moje nerwy. Natura zdawała się faktycznie dawać spokój i wyciszenie w wielu sytuacja, a moja tego wymagała. Mimo tego nadal rozmyślałem o ogromnym żółwiu mieszkającym prawdopodobnie w moim wnętrzu. Do tego wszystkiego zaczynało się powoli ściemniać toteż dalsza podróż, po nocy, przez nieznany mi las wydawała się raczej słabym pomysłem. Eh.. - westchnąłem spoglądając na swoją dłoń w trakcie drogi. Zastanawiałem się czy wciąż byłem aż tak roztrzęsiony. Zdecydowanie było lepiej pod tym kątem, lecz jeśli o spokój ducha, daleko mi było jeszcze do ideału. Nie mniej jednak nie słyszałem głosu pana żółwia od paru dobrych godzin marszu, co wróżyło cisze przed burzą, albo spokój na jakiś czas. Ścieżka zmieniała się w co raz węższą i widocznie mniej uczęszczaną, lecz wciąż jakoś oznaczoną. Nie przejmując się dziwnymi odgłosami z wnętrza lasu przemieszczałem się prosto co jakiś czas sprawdzając kompas czy nie zbaczam z trasy, aż w końcu po drodze ujrzałem dość duże drzewo, z szerokimi gałęziami. Tam postanowiłem przenocować po szybkim wdrapaniu się. Noc minęła mi dość szybko, a nad rankiem zebrałem się i ruszyłem dalej. Czas płynął tutaj jakby okropnie szybko, ale pewnie to przez moje ciągłe zamyślenie. Po południu już opuszczałem liściaste tereny i wkraczałem w jakiś nieznany mi bliżej obszar. Padało, tego byłem pewny..

/NMM/

Autor:  Jiyu MG/MOD [ 22 lis 2018, o 18:12 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

Cytuj:
Mieliście bardzo duże rozterki czy wchodzić do tej dziwnej dziupli i sprawdzać co tam jest, jednakże dziewczynce znów się coś przypomniało i znowu zaczęła płakać, gdy ją już uspokoiliście nagle usłyszeliście dziwny szmer za Waszymi plecami, a tak właściwie to bardziej świst. Obróciliście się i zobaczyliście czterech zamaskowanych facetów przynajmniej tak wam się wydawało. Jeden basowym tonem głosu powiedział -Anbu Konohy, Hiroki młodzieńcze proszę zabierz swojego kolegę, nie jest to miejsce dla Was, my musimy zrobić tu kilka rzeczy. Hiroki kojarzył ubarwienie anbu z Konohy, więc wiedział, że raczej nie są to żadni przebierańcy, a nawet jeśli to wtedy raczej nie prosiliby Was o opuszczenie tego miejsca, a po prostu porwali lub zabili. Nie chcieliście przecież głupio stracić życia, a stawianie się anbu nie skończy się przecież dobrze, są to jedni z najlepszych shinnobi wioski, więc spacyfikowaliby lub co gorsza zabili by Was pewnie w ułamku sekundy. Niestety chyba nigdy nie dowiecie się prawdy, co się tutaj stało lub co miało się stać. Gdy się ogarnęliście bez żadnych szans na reakcję jeden z anbu podszedł do małej dziewczynki i dotknął ją za rękę, po czym zniknęli. Cóż, reszta anbu się przygotowała i wsiąkali w ziemie, najpewniej zrobią porządek z tą miejscówką są najlepsi z najlepszych więc może to i lepiej, że to oni sprawdzą co i jak? Gdy próbowaliście odejść jeden z Anbu zbliżył się do Was i podał mieszek.

Wynagrodzenie dla każdego:
Kenzo 2 PR 2 Pa 20 Pch
Hiroki: do wyboru 2Pr 2Pa 20pch lub 400y

Autor:  Hiroki [ 22 lis 2018, o 19:07 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

Hirokiemu niespecjalnie się spodobała odpowiedź Souiego, ale nie kłócił się. To nie on był tu przewodnikiem. Przez chwilę zaświtało mu, że Junji byłby przecież w stanie wrócić do Konohy. Chyba. Z dowolnego miejsca wioski i jej okolic umiał trafić do domu. Może stąd też. NIE! Mowy nie ma, żeby puścił szczeniaka samego. I tą dziewczynę też. To trzeba inaczej rozegrać.
-Dlatego właśnie zastanawiam się czy nie wezwać tu kogoś większego. Dowolny chuunin byłby tu bardziej na miejscu niż nasza dwójka.- wyjaśnił, choć w środku wciąż go rozdzierało. Każda chwila zwłoki to więcej bólu, może nawet śmierci. Daleko z tyłu głowy tłukło mu się, że nikomu nic to nie pomoże jeśli tam zejdą i ich złapią. Ale z tego co zrozumiał droga powrotna to też niezbyt dobra opcja. Westchnął. Już miał się zgodzić gdy zauważyli grupę Anbu. O kurde. I jeszcze znali go z imienia. Tyle geninów w Konohagakure, a jego akurat znają.
-Tak jest.- odpowiedział i pomógł wstać dziewczynce, ale nawet kroku z nią nie zrobił, bo jeden z nich podszedł i się z nią teleportował. I z jego bluzą. Eh… zanotował w pamięci, żeby w wiosce spróbować się dowiedzieć co z nią i może przy okazji odzyskać ciuch. Na razie jednak wolał już zmyć im się z oczu.
- Chodź, Soui. Lepiej się zbierać.- powiedział i pociągnął swojego kumpla. Im szybciej opuszczą las tym lepiej -Junji, nie zostawaj z tyłu.- zawołał do psa widząc, że jemu się nie spieszy.

Zt+Kenzo

Autor:  Kenzo [ 28 lis 2018, o 14:09 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

Chłopak dotarł tam gdzie chciał gdy tylko stanął na wejściu do lasu zaciągnął się powietrzem które było zupełnie inne..Tak jakby czyściejsze niż w sunagakure..Może to powód tych drzew..Było ich tutaj setki, tysiące a kto wie może nawet setki tysięcy.. Chłopak był strasznie zadowolony ze swojej podróży jakiej się podjął..Ten las był pełen podziwu i na pewno Orochi na tym nie skończy zamierza iść dalej..Nawet może znajdzie jakieś ukryte miejsca które potem będzie mógł wykorzystać to się wszystko okażę..Tak czy siak chłopak miał nadzieję, że nic nie miłego go tutaj nie spotka bo nie miał ochotę na żadną walkę na chwilę obecną..Jednak jeśli będzie musiał się bronić to na pewno da z siebie nie sto procent ale dwieście aby nauczyć szkodnika, że mu się w zwiedzaniu nie przeszkadza..Orochi zaczął się zastanawiać ile w takim lesie może być węży na pewno sporo..To go również zaciekawiło jednak nie postanowił zbaczać ze ścieżki po prostu szedł drogą zmierzając cały czas przed siebie, pewnie dojdzie gdzieś do rzeki albo wyjdzie z lasu na główny traktat tego sam nie wiedział...

NMM

Autor:  Akira [ 2 gru 2018, o 21:03 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

Udało mu się dojść do głównego traktu, chociaż wydawało mu się, że droga stąd do krateru zajęła mu wieczność. Biegnąc w tą stronę trochę kluczył chcąc ponownie zmylić pościg. W końcu, po wielu godzinach, zatrzymał się pod obalonym pniem gdzie odpoczął upewniwszy się najpierw, że nikt go nie śledził. Tutaj w spokoju wypił wodę i zjadł resztę z tego co zostało mu ze śniadania.
Był po raz pierwszy w Hi no Kuni i ze wstydem musiał przyznać, że przytłaczająca zieleń zrobiła wrażenie nawet na nim. Nie mógł jednak skupić się na podziwianiu widoków bo w końcu znajdował się w obcym kraju i inni shinobi mogli go już namierzać. Ruszył przed siebie dalej pędem odbijając się co tchu od wierzchołków drzew traktując swoją misję śmiertelnie poważnie.
Trzymał się blisko drogi, ale nie na tyle by wzbudzić podejrzenie. Wreszcie, gdy nadjechał do połowy załadowany wóz wskoczył niepostrzeżenie na pakę i nakrył się paką jadąc tak przez dłuższą chwilę maskując się Kakuremino no Jutsu. Wyskoczył dopiero na granicy Kraju Ognia z Krajem Wody i pełen sił pobiegł dalej w kierunku mostu znikając ostatecznie w gęstej mgle.


NMM


5/x

Autor:  Akira [ 11 gru 2018, o 18:56 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

Droga pośród drzew, albo tak zwany Stary trakt był następnym etapem jego wędrówki przez świat. Świat, który do tej pory udało mu się poznać dosyć powierzchownie ze względu na wagę misji zleconą mu przez Kazekage. Chłopak starał się kluczyć, ale nie nadkładać ścieżki mając nadzieję, że nikt go nie śledził. Myślami był już na piaskach Sunagakure, gdzie śmigał po wydmach w pełnym słońcu.
- Słońce, pragnę Ciebie. - Powiedział znowu do siebie wędrując przez zalesione krainy Hi no Kuni.
Liczna roślinność, którą tutaj widział przytłaczała nawet jego otwarty do tej pory umysł. Nie ufał Inoue gdy opisywała mu kraj z którego przybyła dziewczyna. Jednakże wystarczyło mu, że zobaczył gigantyczne drzewa, by zrozumieć jak bardzo 'niepusta' może być przestrzeń naokoło. Słońce przebijało się nie śmiało przez drzewa. Zwierzyny łownej było pod dostatkiem, ale nie miał czasu by polować. Wyjął z sakwy jedno onigiri, które kupił w Zalanym Rekinie, popił woddą i ruszył dalej przed siebie.

22/x

NMM

Autor:  Jiyu [ 2 sty 2019, o 20:00 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

Przechodziliśmy z karawaną już do miejsca docelowego. Pokazałem ekipie ręką, że mają rozglądać się po tym dziwacznym terenie, w sensie wiedziałem, że jeszcze trochę i znajdziemy się w Konoha Gakure, po czym misja będzie już znacznie łatwiejsza jednakże to w takich lasach najłatwiej można było wpaść w pułapke. Możliwe, że byłem przesadnie ostrożny przy każdym kroku, który robiliśmy, ale ta misja miała pokazać Kazekage, że nadajemy się do anbu, a mianowicie, że jesteśmy warci uwagi wioski, która dała Nam szansę, tak jakbym chciał pokazać, że odwdzięcze się za takową szansę, ale również, że chce zdobyć dzięki wiosce moc, która pozwoli mi dowiedzieć się co się stało z Junanem, gdzie jest Rai i pomścić ich lub tylko samego Junana, chociaż coś głęboko w środku mówiło mi, że zniknięcie Raia oraz śmierć Junana mają ze sobą wiele wspólnego. No cóż dowiem się o co w tym wszystkim chodzi i biada temu, który postanowił wyrzadzić mi taką krzywdę! Trzeba było się teraz skupić na misji i dojściu do głównego celu.

ZT

Autor:  Kazuma [ 2 sty 2019, o 20:47 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

Po opuszczeniu kraju Kanji zaczął odczuwać dziwne mrowienie na ciele. Czyżby stres? Najwyraźniej. Kage już raz posłała go na trudną misję, na szczęście pewne warunki sprawiły, że została odwołana. Teraz kolejna, w której wszystko mogło się wydarzyć. Dlatego też Kazuma pozostawał jeszcze czujniejszy niż zazwyczaj. Chętnie by jeszcze omówił parę spraw z chłopakami, ale to musiało poczekać. Nie mógł sobie pozwolić na nieprofesjonalizm, mogłoby to spowodować niezauważenie czegoś, a w konsekwencji byłoby po karawanie.
Jak na razie było spokojnie. Trochę… za spokojnie? A może tylko przesadzał? Cóż, zaraz się przekonają, ale miał blondyn miał nadzieję, że się w tej kwestii myli. Wolałby unikać starć i niebezpieczeństw, zwłaszcza gdy Jiyu jest w pobliżu. Miał zamiar być jego tarczą i mieczem, ale nie zawsze będzie na to dobry moment, nie mówiąc o tym, że zdolności Kazumy są jak na razie przeciętne i słabo nadaje się na ochroniarza. I tak pozostanie, jeśli nie dołączą do Anbu. Nie mógł więc sobie tutaj pozwolić na niepowodzenie. To by chyba w takim razie wyjaśniało ten lekki stres...

Autor:  Kenzo [ 2 sty 2019, o 21:11 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

No cóż droga coraz mniej przypominała wygodny i szeroki trakt, który przyszło nam porzucić jakiś czas temu. Wąska ścieżka z pewnością kiedyś była czymś więcej, niż jest dzisiaj. No cóż tak czy siak stary dziad kierujący karawaną wraz z całą czwórką geninów szli sobie dalej w najlepsze oczywiście żadnego zagrożenia na drodze nie spotkali więc nie można było narzekać. Chociaż czasami miło się troszkę ponapierdalać ale może to i dobrze nie warto było ryzykować przy karawanie aby Kazekage drugi raz okryła się hańbą. Młody przedstawiciel klanu Kazan cały czas przechadzając się za karawaną obserwuje tyły w razie gdyby ktoś się za nimi skradał czy coś w tym stylu. Tak czy siak trzeba było iść uważnie dalej zważając na jakichś przechodniów bo w końcu szli głównym traktatem a te drogę członek klanu Kazan doskonale znał bo już tędy przechodził nie raz.. Tak czy siak raczej na niej nie powinno być zagrożenia, może być trochę gorzej dalej ale raczej nie powinno być problemów w końcu nocy nie było więc nikt im nie wbije noża w plecy.

zt?

Autor:  Kaiden [ 2 sty 2019, o 21:42 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

Do bycia zwiadowcą trzeba mieć predyspozycję oraz sprzęt. Wszystko to posiadał w sobie młody Douhito. Nie przepuści nikogo do karawany bez informowania reszty ekipy. W końcu dotarli do Kraju Ognia. Jest to sojuszniczy teren, czy też wrogi ? Zastanawiające. Miał nadzieję, że to ta pierwsza podana wyżej opcja, lecz czuł jak jego możliwości powoli drętwieją. Przydałoby się jakoś rozruszać pomyślał sobie. W każdym razie odkąd dotarli na obcy teren jego czujność się podwoiła. Skończył się czas na pogawędki. Pełne skupienie i jazda przed siebie. Rozglądał się w każdą stronę co jakiś czas też za siebie. Zastanawiał się jak długo to wszystko jeszcze potrwa, a najgorsze jest to, iż muszą jeszcze tą samą drogą niestety wrócić. Kto by pomyślał, że ta misja będzie tak długo trwać. Miał nadzieję, że jako członkowie Anbu nie będą wysyłani na tak nudne misję. Na szczęście miał przy sobie Jiyu, Kazumę oraz Kiomoto. Cieszył się, iż ostatni chłopak się ogarnął tuż przed wejściem do obcego Kraju. Jego czujność jest ważna jak reszty ekipy. Nikt nic nie może przeoczyć. Chciał o coś zapytać jeszcze prowadzącego karawanę, ale kompletnie mu wyleciało z głowy co to miało być. Teraz to już i tak nie ważne. Nie mieli czasu na pogawędki trzeba było się zająć innymi sprawami, czyli zapewnienie bezpieczeństwa karawany.

z/t

Autor:  PoczątekKońca [ 2 sty 2019, o 22:25 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

Cytuj:
Droga była monotonna ponieważ jak opisać treść podróży w której praktycznie nic się nie dzieję. Na całe wasze szczęście zbliżaliście się już do Wioski Ukrytej w Liściu. Na twarzy mężczyzny, który wcześniej tylko marudził i narzekał oraz pośpieszał pojawiło się zadowolenie ponieważ byliście już praktycznie u celu. Można by tak powiedzieć, a tak naprawdę to dopiero 50% misji którą będziecie wykonywać, ponieważ tak jak wspominałem wcześniej trzeba będzie jeszcze wrócić z pieniędzmi które uda się zarobić za spieniężenie towarów które przywieźliście do Wioski Ukrytej w Liściu. To będzie znacznie trudniejsze ponieważ włożony kapitał praktycznie się podwoił więc próby okradnięcia takiej karawany wzrosną. Mijaliście rzekę, więc tuż przed samą Konohą mężczyzna a raczej kupiec ogłosił aby zrobić postój. W końcu praktycznie cały czas, bez snu podróżujecie. Napoił on konie a następnie ogłosił ponowne wyruszenie. Z oddali można było już zobaczyć Wioskę Ukrytą w Liściu. Gdzieś tam w oddali, to był wasz cel.


z/t - Tereny Wokół Wioski.


Autor:  Inoue Uchiha [ 3 sty 2019, o 18:40 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

Oportunista się znalazł! Ale przynajmniej mam wolną rękę, więc nic złego puchatkowi się nie stanie. Ciekawe jak duże to bydle jest i czy siła moich iluzji będzie wystarczająca na niego... Inoue wyraźnie poprawił się humor gdy usłyszała że to jej plan bedzie rozpatrywany, co wiązało się najprawdopodobniej z wcieleniem go w życie, a także brakiem sprzeciwu ze strony chłopaka. Oportunizm czasami był pomocny, szczególnie że dziewczyna lubiła być dominatorką, z przeświadczeniem że to co robi jest pozbawione błędów. Oczywiscie realia były troszkę brutalniejsze, jednak nie docierały do świadomości dziewczyny jak na razie.
Inoue dała znać Ryuuku aby ten zwolnił na jakiś czas i wsłuchał się uważnie w to co miała teraz do powiedzenia-Pierwszym punktem planu jest odnalezienie niedźwiedzia co może okazać się trudne, gdyż nie mamy umiejętnosci tropiących, jednak jest to agresywna i spora bestia, a takie zawsze zostawiaja po sobie jakieś ślady. Jeżeli odnajdziemy już puchatka, zasadzimy się w odpowiednim miejscu. Wtedy użyję na nim iluzji paraliżującej, a ty wtedy podejdziesz do niego i sprawdzisz jego stan zdrowia i tu jest wielki znak zapytania, nie zagwarantuje że siła paraliżu przeciwstawi się mocy jaką dysponuje ten zwierzak...Rozumiesz dotychczas wszystko?- dziewczyna przerwała swoją wypowiedź aby dać chwilę chłopakowi na analizę jej planu.

(17)

Autor:  Ryuuk [ 3 sty 2019, o 19:43 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

Przejście do konkretów spodobało się Ryuuk'owi. Nie brał dziewczyny na poważnie to też było to miłe zaskoczenie. Przystał na jej propozycję tym samym zwalniając nieco tempo chodu. Ze spokojem wsłuchiwał się w przemyślenia dziewczyny z rodu Uchiha cały czas pozostając z nią w kontakcie wzrokowym. Przynajmniej taki miał plan.
- Widzę, że jesteś specjalistą od miśków. W ogóle kiedykolwiek spotkałaś jakiegoś? - przerwał dość ironicznie. Nie mógłby być sobą gdyby nie powiedział czegoś hm... głupiego w tej chwili. Po chwili jednak powrócił do przysłuchiwania się kolejnym etapom tej mrożącej krew w żyłach akcji jaka miała nastać w niedalekiej przyszłości. Gdy ta doszła do "tego" odpowiedniego momentu mina zielonookiego zrzedniała.
- Czyli w taki sposób chcesz się mnie pozbyć? Ja podejdę do tej bestii po czym twoja technika okaże się niewypałem i stan się pokarmem dla futrzaka? Nie ma mowy! - zaprotestował. Nie widziało mu się to. Nie mogło mu się to widzieć. "Nie ma szans. Chyba ją pogrzało. Jeśli to okazałoby się niewypałem i skończył bym jako pokarm dla tego futrzaka... o tak, już widzę głupi uśmieszek Rena na wieść o tym. Nie dam im tej satysfakcji. Po moim trupie!" prowadził wewnętrzną rozmowę z samym sobą. W tym momencie argument odnośnie rozwiązania tej sprawy przy pomocy siły wydawał się bardziej pewny.

(18)

Autor:  Inoue Uchiha [ 4 sty 2019, o 14:40 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

Inoue zrobiła minę w stylu wtf na pytanie chłopak. Mieszkajac w kryjówce swojego ojca Hiru-sana osadzonej głeboko w lesie musiała mieć do czynienia z przeróżnymi zwierzętami leśnymi, w tym również neidźwiedziami, jednak z drugiej strony chłopak o tym nie mógł wiedzieć, a że był niezbyt ciekawy historii swojej towarzyszki toteż młoda Uchiha nie miała zamiaru na siłę dzielić się swoją przeszłością. Od puchatków tak, od agresywnych niedźwiedzi już nie!- odparła zjadliwie dając do zrozumienia, że nie lubi jak się jej przerywa. Nastepnie kontynuowała dalej: Myślałam że jesteś bardziej odważny, ale skoro mam do czynienia z tchórzem, dlatego specjalnie dla ciebie zmodyfikuję plan i nie bedziesz musiał w niczym mi pomagać. Teraz pasuje?- zakończyła robiąc obrażoną minę i wysuwając się kilka metrów do przodu tak aby Ryuuku znalazł się za jej plecami. Skoro chłopak nie przejawiał chęci współpracy, Inoue musiała sama zająć się wszystkimi aspektami misji co oczywiscie brała pod uwage odkąd poznała aspołeczne zapędy swojego nowego kolegi.


(19)

Autor:  Ryuuk [ 4 sty 2019, o 17:26 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

Rozmowa tej dwójki zaczynała schodzić na nieciekawe tory. Widać dziewczyna również należała do tych bardziej zadziornych osobników. Słysząc słowa Inoue odnośnie rzekomego tchórzostwa, Ryuuk zaczynał się wewnętrznie gotować. Nie był tchórzem ale jak widać racjonalne myślenie połączone z nieufnością może być przyrównywane do tchórzostwa. Gdy ta wyszła przed "szereg" zielonooki zacisnął pięść. Czuł się jakby przebywał w towarzystwie starszego brata. Emocje zaczynały powoli brać górę a to było złym znakiem. Przecież gdyby doszło do bójki między nim a dziewczyną a wieść ta dotarła by do Hokage mogłoby być na prawdę nieciekawie. Nie chciał tracić dobrej relacji z przywódcą wioski, wszakże to on jedyny okazał mu normalne traktowanie. Wizja utraty takiej osoby wydawał się być zbyt prawdopodobna dlatego też nie mógł na to pozwolić. "No dalej. Przecież wiemy, że tego chcesz" w jego głowie rozbrzmiał głos, który od pewnego czasu milczał."Znowu?! Nie, nie. Odczep się!" odszczeknął na zaczepkę kocicy. Teraz sytuacja jeszcze bardziej się skomplikowała. Myśl, że może stracić nad sobą kontrolę wywoływała u niego strach. "Zrób to chłopcze. No dalej. ZRÓB TO!" wrzasnął demon tak głośno, że ciało Ryuuk'a aż "wzdrygło" się na boki jakby obleciała go gęsia skórka. Chwilę później uderzył się pięścią w twarz. Chciał otrzeźwieć a ta myśl przyszła mu jako pierwsza do głowy. Uderzenie było na tyle silne, że spowodowało ono upadek na ziemię. Z perspektywy osoby trzeciej, w tym przypadku młodej Uchihy musiało to wyglądać co najmniej dziwacznie. Możliwe, że nawet dziewczyna połasi się o teorię, że chłopak z rodu Hyūga jest niespełna rozumu.

(20)

Autor:  Inoue Uchiha [ 4 sty 2019, o 18:00 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

Inoue wyprzedzajac na kilka metrów chłopaka, całkowicie straciła go z oczu i nie mogła zobaczyć targających nim emocji, podobnie też niezapowiedzianego ataku z jego strony do którego choć nie doszło, jednak było niewątpliwe bardzo blisko. Dźwięk upadającego ciała na ziemię spowodował nagłe odwrócenie się dziewczyny. To co zobaczyła było nadzwyczaj groteskowe, Ryuuku leżał na ziemi, a jego policzek powoli czerwieniał w kształcie ludzkiej dłoni. Czy on przed chwilą uderzył się w twarz? O co chodzi z tym chłopakiem i dlaczego staruszek Hokage przydzielił mi wariata jako partnera ? Inoue zrobiła zdziwioną minę wpatrując się bez słowa w chłopaka, nie zamierzała mu pomagać w podnoszeniu się z ziemi, oj nie! Czy on stanowi dla mnie zagrożenie? Niebezpieczna myśl pojawiła się w umysle dziewczyny, jednak nic wcześniej nie wskazywało na to że Ryuuku jest agresywny, agresja słowna tak, ale nie fizyczna, dlatego szybko ją odrzuciła i nie chciała aby powróciła prędko. Nadal nie komentując wybryku chłopaka obróciła się na pięcie i ruszyła dalej troszeczkę wolniejszym krokiem, nie bacząc na to co robi Ryuuku.

(21)

Autor:  Ryuuk [ 4 sty 2019, o 18:25 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

Ciało młodego Hyūga wciąż znajdowało się na ziemi. Chłopak wciąż próbował doprowadzić się do normalnego czasu. "Nic nie będę robić a zwłaszcza jak to ty mi karzesz!" wciąż darł się w myślach. Nie miał zamiaru się poddawać a przede wszystkim nie miał zamiaru dać sobą pomiatać. Nie czuł się chorągiewką, którą można przesuwać w danym kierunku w zależności od tego, z której strony wieje. Wewnętrzne "ja" chłopaka nie odpowiedziało tym razem. Czyżby odpuściło? Czy to oznaczało, że zielonooki mógł sobie przypisać małe zwycięstwo do konta? To raczej nie lecz nie było to istotne w tym momencie. Grunt, że zaczął się uspokajać dzięki czemu uniknie niepotrzebnych problemów (jakby i tak ich już miał mało). Gdy już nieco ochłonął, jego spojrzenie powędrowało na dziewczynę, która była jego tymczasową partnerką (bez skojarzeń). Widać było, że w ogóle nie przejęła się całym zajściem. "Ufff... przynajmniej o nic nie pyta" ulżyło mu. Myśl, że zostałby obsypany kolejną dawką pytań przyprawiała go o mdłości. Jak widać los mu sprzyjał przynajmniej w tym aspekcie. Zebrał się w sobie po czym w końcu podniósł na równe nogi. Zaraz po tym złapał się za policzek, który chwilę wcześniej miał bliskie spotkanie z pięścią.
- Cholera, boli - wymamrotał pod nosem. Inoue mogła tego nie usłyszeć i nawet lepiej jakby tak się stało. Teraz nie pozostało nic innego jak tylko powrócić do wykonywania misji. Zrobił jeszcze tylko głęboki wdech i wydech, który powtórzył trzy razy a zaraz po tym ruszył za dziewczyną nie chcąc jej zgubić.

<nmm + Inoue>
(22)

Autor:  Kaiden [ 5 sty 2019, o 21:24 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

Ponownie wstąpili na drogę i to dokładnie tą samą będą wracać do swojej Wioski Ukrytej w Piasku. Czas, by nas doceniono ! Czas wstąpienia w szeregi wykraczające po za normalnymi shinobi. Obowiązki Anbu. Jego ciche marzenie, o którym nikomu nie mówił właśnie za kilka dni zacznie się spełniać. Marzenie narodziło się przez Jiyu, który zapragnął dołączenia do wioski. Faktycznie też przez to, że musi mieć wszystkich na oku. Cieszył się również, że Kiomoto w końcu odzyskał język. Już mu niestety nie odpowiedział, ponieważ oddalił się co nie co od karawany razem z Jiyu. Miał nadzieję, że nie zaprzepaszczą tą misję, ponieważ to jeszcze nie jest jej koniec. W każdym razie oczy szeroko otwarte i nie można się dekoncentrować. Wskazał Jiyu obszar, który ma obserwować z większą uwagą, a resztą zajmie się Kaiden. Nie miał zamiaru przepuścić do karawany nikogo. Lepiej by było, gdyby się w końcu okazało kto jest słynnym złodziejem skarbca Sunygakure no sato. Ciekawe, czy kiedyś dochodzenie dojdzie do skutku. Miał nadzieję również, że to nie będzie, że to właśnie nasza paczka dorwie tego skubańca, który to zrobił. Nie omieszka się z nim rozprawić. Jednakże pieniądze są już nie do odzyskania, ale tego kto to zrobił musi dopaść stosowna kara. . .

z/t po karawanie

Autor:  Kazuma [ 5 sty 2019, o 23:56 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

Rozmowę przerwał im staruszek prowadzący karawanę. To było oczywiste, że oni, genini, jeszcze się nie znali i wszystko było przed nimi. Ale i on się też zapewne nie znał, więc po co do nich gadał? Niech się skupi na swoim zadaniu i pośpieszy konie, zamiast niepotrzebnie mówić. Poza tym, Kazuma wiedział, że w życiu nie ma tylko sukcesów. Już całkiem niedawno poznali jak bolesna może być śmierć shinobi. Nie liczy się, jak wiele razy upadniesz, tylko jak wiele razy się podniesiesz… czy coś w tym stylu.
Godzina, w której zaczęli podróż była dosyć dobrze dobrana. Nie za wcześnie, nie za późno. Tak więc nie będą musieli się martwić o szybki zmierzch i pilnowanie karawany w nocy. Takie zadanie byłoby o wiele, WIELE cięższe, niż to, co robią teraz. Złodzieje zapewne próbowaliby wykorzystać taką okazję, a teraz nie będą tacy skorzy, skoro widzą, że obstawa jest zwarta i gotowa do ochrony pojazdu z pieniędzmi. Ciekawe, jak wiele pieniędzy aktualnie przewożą, hmm...

Autor:  Jiyu [ 6 sty 2019, o 00:14 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

Odłączyliśmy się trochę od grupy, ale takie były ustalenia, Kaiden pokazał mi, który mam obserwować obszar, dlatego też skupiłem się na obserwacji terenu, jednakże było dosyć spokojnie, nie widziałem żadnego skupiska ludzi, a nawet przypuszczalnego zagrożenia, co pokazałem Kaidenowi. Jak wrócimy do wioski to muszę zmienić trochę swój sposób bycia na bardziej anonimowy, chociaż jeśli cała Nasza trójka czyli Ja, Kaiden i Kazuma znajdziemy się w Anbu to będziemy robili najprawdopodobniej te wszystkie misje razem, przynajmniej te najcięższe lub wymagające największego wkładu siły z racji na to, że Nasza trójka potrzebuje tylko doszlifowania we wspólnym działaniu, znamy się bardzo dobrze dodatkowo znajmy swoje umiejętności co pozwala Nam ze sobą lepiej współpracować na wszystkich płaszczyznach dodatkowo działamy razem umysłem, a przynajmniej w wielu sytuacjach potrafimy przewidzieć swoje ruchy. Kiedyś może być to niebezpieczne jednakże na aktualny moment jest to idealny warunek do zrobienia z Nas legendarnych wojowników Suny. Dalej rozglądając się po terenie pokazałem Kaidenowi, że powinniśmy trochę zmniejszyć odległość do karawany, ponieważ jeszcze daleko do nocy, ale jeśli nie damy znać wcześniej ekipie to możemy pozostać w sytuacji, że pojawimy się w Ame przy Kanionie jak będzie noc, a nie chciałbym przechodzić przez Kanion w Ame w nocy, to byłaby głupota.

zt

Autor:  Kenzo [ 6 sty 2019, o 01:32 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

No cóż cała ferajna wraz z karawaną szła w najlepsze. Pogoda im sprzyjała i nie tylko sama satyfakcja z tego iż przechadzali się właśnie przez zajebiście zielony lasek który był wszędzie. Droga była ładnie rozporządzona można powiedzieć, że kurwa geniusze ją wydeptali czy tam wybudowali dam przrdstawiciel klanu kazan nie był tego stwierdzić. Ale słyszał kiedyś historiŕ o homoseksualnym Yukim który podobono zamiast matki miał drugiego ojca. Oni podono bardzo go karcili wykorzystując go seksualnie tak czy siak ta historia zapadła w pamięci Kiomoto. On sam miał normalnych rodziców dlatego wykazywał zawsze współczucie do Yukiego którego znał tylko i wyłącznie z historii nie wiedział czy to mit czy legenda. Mimo wszystko nie teraz o tym, tak czy siak szła cała ferajna z karawaną na czele. Oczywiście każdy był cały czas czujny nie mogli dopuścić do tego aby któryś z nich zrobił głupi ruch ze względu na to iż karawana była dosłownie na wagę złota.

Z.t?

Autor:  PoczątekKońca [ 6 sty 2019, o 01:55 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

Cytuj:
Nie można było zbyt wiele powiedzieć, żaden z was nie miał ochoty na rozmowę ze starcem, ten też na ten moment postanowił się nie odzywać ponieważ skoro nie chcieliście z nim rozmawiać to nie będzie mówił sam do siebie. Uśmieszek z twarzy mu nie schodził a więc cieszył się dalej z transakcji którą dokonał w Wiosce Ukrytej w Liściu. Powoli zbliżaliście się do granicy Kraju Ognia. Amegakure no Sato był to najbardziej chyba niebezpieczne miejsce w którym mogliście zostać zaatakowani. W Kraju Deszczu od niepamiętnych czasów nie istniało jakieś prawo, ani jakiekolwiek normy społeczne. Już podczas poprzednie ery mówiono o tej wiosce, że jest siedliskiem Nukkeninów i nie mijało się to z prawdą w pewnym stopniu, choć nigdy przestępca nie przyzna się otwarcie, że jest tym którego poszukują prawda? Nie pozostało wam nic innego jak bacznie się rozglądać, pilnować wszystkiego wokół siebie. Byliście dobrze przygotowani. Odcinek związany z Krajem Deszczu i ponownie będziecie mogli zaznać ciepłych a zarazem zimnych nocą piasków Pustyni Cienia..

Autor:  Ryuuk [ 11 sty 2019, o 10:22 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

Ryuuk spokojnie sobie dreptał wpatrując się przy tym w ochraniacz zostawiony przez niedźwiedzia. "Więc zwierzęta też mają swoje wioski. A może tylko niedźwiedzie? Hmm..." zastanawiał się. To było jego pierwsze spotkanie z tego typu osobnikiem. Nawet nie zdawał sobie sprawy, że istnieją walczące zwierzęta i to w dosłownym znaczeniu tego słowa.
- Jak myślisz jego wioska jeszcze stoi? - rzucił luźno w stronę towarzyszki. Trzeba było przyznać, że powoli oswajał się z jej towarzystwem. Na pewno było to dla niego nowe doświadczenie. Poza zażenowaniem swoimi poczynaniami czuł niedosyt. Nawet przez chwilę przeszło mu przez myśl aby udać się z miśkiem do nich i tam pomóc. Z drugiej zaś strony, widząc jak zielonooki skończył to kto chciałby skorzystać z jego pomocy. No cóż finalnie nic nie wyszło więc nie ma co gdybać na ten temat. Teraz najważniejszym było dotarcie do wioski i zdanie raportu Hokage. Kto by pomyślał, że z pozoru łatwe zadanie skomplikuje się w taki sposób. No na pewno nie Ryuuk.

(49)

Autor:  Inoue Uchiha [ 11 sty 2019, o 10:42 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

Droga powrotna przebiegała dużo sprawniej niż dziewczyna wcześniej zakładała, zawdzięczali to najprawdopodobniej znajomości drogi, którą już mięli przyjemność podążać. Ryuuku z zainteresowaniem przyglądał się ochraniaczowi z wyrytą podobizną niedźwiedziej łapy. Jego pytanie zaskoczyło Inoue, chyba pierwszy raz od początku ich wspólnej relacji, to on jako pierwszy zaczął rozmowę. Czyżby zapowiadał się jakiś przełom ? Kto wie...Kuma wyglądał na bardzo silnego summona. Jeśli został on pokonany to niestety nie wróżę niczego dobrego z jego wioską... Chwilę się zastanowiła, po czym odpowiedziała poważnymi smutnym zarazem tonem: Myślę że zostali pokonani...Obym się myliła, a ty jak sądzisz ? Była to niewątpliwie pesymistyczna wizja, jednak wszystko wskazywało na to że niedźwiedzie nie mięli szans. Teraz dopiero do dziewczyny doszło, że Ryuuka nie było podczas jej rozmowy z Kumą, więc nie mógł usłyszeć o problemach jakie wynikły z jego wioską. Kuma opowiedział mi, że jego wioska została zaatakowana przez sprzymierzone węże i skorpiony, resztę możesz dopowiedzieć sobie sam... - wyjaśniła, wpatrując się w trzymany przez chłopaka ochraniacz.

z/t + Ryuuku

(50)

Autor:  Hiroki [ 6 lut 2019, o 12:10 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

Inuzuka zatrzymał się na chwilę przed lasem. Las jak las, a jednak nieduża ingerencja człowieka w ten teren świadcząca o tym, że ludzie najwyraźniej go unikali. Ojciec wskazał inną drogę. Hiroki pamiętał jednak, że przeszedł kiedyś tędy z kanonu Ame Baka do Konohy, co oznaczało, że tędy na pewno prowadziła trasa i zdawała się krótsza niż ta zapisana na kartce. Westchnął, pora w drogę. Kazał Junjiemu trzymać się przy nodze i bardzo tego pilnował choć widział, że raczej nie musi.
-Tobie też udzieliła się aura tego miejsca?- spytał pieska, kupując na chwilę obok, by go pogłaskać sobie i jemu dodając otuchy. Ten coś burknął jakby w odpowiedzi patrząc na Hirokiego -Nie martw się, mi też.- zapewnił.
Inuzuka zdecydował się nawet na forsowny marsz. Bieg i szybki chód na przemian. Dość męczący, ale bardzo wydajny sposób pokonywania nawet dużych odległości. Szczeniak zresztą wydawał się zadowolony, że chłopak przyjął taką formę ruchu. Tempo dobre dla nich obu.

zt

Autor:  Ryuuk [ 7 lut 2019, o 19:11 ]
Tytuł:  Re: Droga pośród drzew

Wraz z dalszą częścią podróży zmieniło się otoczenie. Teraz dwójkę naszych bohaterów otaczały wysokie drzewa, na których znajdował się śnieg. Sceneria całkiem piękna lecz my nie o tym tu. Chłopak przemierzając leśne ostępy przypomniał sobie swoją misję, która jakis czas temu się tu odbywała. Wtedy z nim była Inoue. Przez chwilę zatracił się w tej myśli tak, że aż Shota się zorientował. - Wszystko ok? Ryuuk? - zapytał łapiąc małą łapką za ucho chłopaka. Ten momentalnie się otrząsnął. A wyglądało to tak jakby ktoś wybudził go ze snu.
- Tak, wszystko ok, wszystko ok. Zamyśliłem się - odparł ponownie patrząc bacznie przed siebie. - No jak na moje to znowu odpłynąłeś tak jak wtedy tej całej knajpie (?) Tak, chyba tak to nazwałeś - widać takie nagłe "odpływy" zaczynały niepokoić malca. Nie wiedział czemu się tak dzieje a na pewno chciałby to wiedzieć znając jego ciekawość.
- Wszystko ok. Byłem tu kiedyś podczas innej misji. Wtedy właśnie spotkałem Kume - w ten sposób chciał nieco rozwiać niepewność towarzysza. Co prawda nie powie o tym co wtedy zaszło bo to iść upokarzające ale wspomnienie o tym, że kiedyś już się tu było nie powinno nieść za sobą żadnych przykrych konsekwencji. - Kume? Taaa. To w sumie fajne. A coś ciekawego się wtedy działo? Opowiadaj - rzucił przybierając zaciekawioną minę jakby zaraz miał usłyszeć najlepszą historię w swoim życiu. Ryuuk jednak trochę się zmieszał. Teren, na którym się znajdowali był dość niebezpieczny więc też wypadałoby się skupić na drodze.
- Później a teraz się skup. Jakbyś zobaczył coś nieciekawego daj znać - dodał dalej mknąć przed siebie. Shota tylko kiwnął głową w dół co można było odebrać jako ok.

<nmm>
(8)

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/